Realizacja zamówień między 15 a 20 grudnia
Awans miał być spełnieniem marzeń. Roma szybko odkrywa jednak, że jest on niekończącą się spiralą kompromisów. Czy zdecyduje się złamać zasady panujące w GiGi, żeby zawalczyć o to, co jest dla niej najważniejsze? „Niewidzialna klatka” to powieść o koszcie sukcesu i cenie wolności, która odsłania złożoną rzeczywistość współczesnych korporacji.
Aga Szóstek jest filologiem klasycznym po politechnice. Projektuje doświadczenia, wspiera liderów w rozwoju i pisze. Świat korporacji zna od podszewki, stąd wie, że czasem najbardziej zniewalające klatki to te, których nie widać.
Niewidzialna klatka to jej debiut powieściowy, choć wydała już dwie książki biznesowe: Strategię Umami i Zostań liderem, jakim chcesz. Prowadzi też newsletter #pisanewgarazu, gdzie pisze o tym, jak pisać, żeby być czytanym.
Mieszka na Warmii, w środku lasu, a jej najbliższym sąsiadem jest łoś.
miejsce:
Nigdzie Nic Z Nikim
ul. Wita Stwosza 12/2B,
50-148 Wrocław
Instagram: @nigdzienicznikim
Data i godzina:
27 stycznia 2026 (wtorek), 18:00
Prowadząca:
Joanna Jezior-Sojka
Dla osób, które pracują w korporacjach lub środowiskach pełnych presji i czują, że ich to przestaje satysfakcjonować
Wydanie papierowe
Wydawnictwo: Aga Szóstek
Liczba stron: 384
Oprawa: Okładka miękka ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-947470-5-3
audiobook
Dostępny wkrótce
Data premiery: wkrótce
Wydawnictwo: Aga Szóstek
Długość: ??? min
Format: mp3
Język: polski
ISBN: ???
ebook
Dostępny wkrótce
Data premiery: wkrótce
Wydawnictwo: Aga Szóstek
Liczba stron: 384
Format: epub
ISBN: ???
Masz również pewność natychmiastowej wysyłki, bezpiecznych płatności i dostawy.
Kalendarz
Mój kalendarz jest elastyczny.
Rozciąga się jak guma w majtkach.
Ugina się pod ciężarem
czyjegoś Outlooka.
Rano planuję dzień,
po pięciu minutach
planuję nowy dzień.
„To tylko drobna zmiana”, mówią,
po czym przesuwają wszystko
o trzy tygodnie w tył
i dwie godziny w przód.
Pod koniec dnia
patrzę w kalendarz i myślę:
nie mój, nie twój,
ale na pewno czyjś.
Przed i po szefie
Przychodzę przed szefem,
wychodzę po nim,
bo tak trzeba.
On myśli,
że walczę o awans,
a ja po prostu
wolę obejrzeć
kolejnego youtube’a,
niż tkwić między tirami,
które też udają, że jadą.
Mikromanagement
„Daję ci pełną swobodę”, mówi,
po czym zagląda w mój plik
co pięć minut.
„Twoja wizja jest ważna”, dodaje,
zmieniając czcionkę, kolor i przecinki.
Kiedy w końcu oddaję projekt,
jest w stu procentach jego,
ale w podsumowaniu pisze:
„Świetna robota,
samodzielnie ogarnięte”.